Zapomnij o butelkach szampana w toalecie.

Trudno nie zauważyć tej zmiany. Zamożni podróżnicy nie szukają już ekstrawagancji. Chcą głębi. Uczciwość. Prawdziwe połączenie z miejscem, a nie tylko jego widok. Jeśli w 2024 roku prowadzisz markę turystyczną i w dalszym ciągu kierujesz się ideą „więcej rzeczy, weselej”, być może warto zwrócić uwagę na sygnał rynkowy wysłany ostatnio przez Lindblad Expeditions. Dowodzą, że luksusowe podróże oparte na doświadczeniu wygrywają. I zdecydowanie.

To nie jest jakaś abstrakcyjna teoria akademicka na temat zrównoważonej turystyki. To ogromna przewaga konkurencyjna. Ludzie są gotowi wymienić metry kwadratowe za zrozumienie.

Jak Lindblad zmienia zasady luksusowych podróży

Większość operatorów powoli się dostosowuje. Uważają, że nadal obowiązują stare zasady. Ale to nieprawda. Lindblad angażuje się w znaczące badania. Dlaczego to działa? Ponieważ współczesny zamożny podróżnik postrzega siebie jako odkrywcę, a nie konsumenta.

Jest to subtelna, ale masowa zmiana tożsamości. Dokonując rezerwacji u marki, która przedkłada głębokość nad luksus, nie płacisz za pokój. Kupujesz historię, którą naprawdę można opowiedzieć.

„Zmieniła się definicja luksusu.”

Ta zmiana jest jedynym wskaźnikiem, który ma teraz znaczenie. Marki, które lgną do nadmiaru, stają się nieistotne. Szybko.

Dlaczego Puchar Świata nie przyniósł takiego efektu, jak się spodziewaliśmy

Wszyscy spodziewali się, że Puchar Świata eksploduje statystykami. Prawidłowy?

Są tam liczby i obraz jest niejednoznaczny. Tak, hotele na tym skorzystały. Wynajem krótkoterminowy również. Cła wzrosły, bo był popyt. Ale nie spodziewaj się, że amerykańskie linie lotnicze będą strzelać szampanem. Dla nich wpływ był ledwo zauważalny.

To właśnie jest zaskakujące. Spodziewano się napływu gości z zagranicy, ale tak się nie stało. Dlaczego? Być może ceny stały się zbyt wysokie. Być może moment był nieodpowiedni. Tak czy inaczej, turystyka związana z wydarzeniami sportowymi nie jest automatyczną maszyną drukarską, na jaką liczyliśmy. Podnosi cła, tak, ale wolumen? Nie zawsze.

Bitwa o podatki od emisji dwutlenku węgla: kto płaci za loty?

Europa staje się coraz poważniejsza. Planują wreszcie pobierać opłaty za emisję z lotów międzynarodowych. Jest to kontrowersyjne. Ale nie w duchu „klimat jest prawdziwy” kontra „klimat nie jest prawdziwy”, ale w duchu „jak to zrobić, nie zabijając biznesu”.

Dwa obozy. Oboje są nieszczęśliwi.

Jedna ze stron twierdzi, że propozycje są zbyt słabe. Chcą więcej akcji. Druga strona uważa, że ​​nie powinno w ogóle istnieć. To jest złe dla branży