Cathay Pacific usunął kabiny w swojej kabinie pierwszej klasy. Zniknął. I to wystarczy, aby zrozumieć, dokąd tak naprawdę zmierza górna część branży turystycznej. Nie w górę, ale w dół.
Nagłówki nie są tak ważne, jak podstawowa architektura modeli biznesowych.
Tę samą atmosferę można zaobserwować w branży hotelarskiej. Andrew Langdon z Accor przemawiał podczas Skift Asia 26. Poruszył kwestię zmian pokoleniowych, ale skupił się na tym, jak segmenty średniego i ekonomicznego rynku pożerają rynek. Konkurencja się nasila. Segment luksusowy przeżywa trudności.
Michael O’Leary z Ryanair powrócił na antenę. Bezpośrednio powiązał perspektywy cen paliw z arytmetyką polityczną wyborów śródokresowych w USA pod rządami Trumpa. Nikt nie mówi głośniej. Być może nikt nie ma większej racji. Jego sesja pytań i odpowiedzi była nieubłagana. Uczciwy? Tak. Aby jednak zrozumieć prawdziwy obraz tego, co czeka europejskie lotnictwo, trzeba było czytać między wierszami.
Co zastąpi kampanię Incredible India? Azerbejdżan stał się najszybciej rozwijającym się kierunkiem przyjazdów indyjskich turystów. Brak marki. Brak kampanii reklamowej. Po prostu weszli na rynek i zabrali ruch. Czy to powinno zakończyć debatę na temat budżetu marketingowego? Powinno. Najprawdopodobniej tak się nie stanie.
Ludzie nadal kupują pakiety turystyczne, nawet jeśli marka jest słaba. To dziwna prawda, do której nikt nie chce się przyznać.
Komu zawdzięczamy takie zmiany?
- Accor przedłużył umowę z PSG (Paris Saint-Germain), ale teraz uwaga skupiła się na ekosystemie lojalnościowym, który zrzesza ponad 100 partnerów.
- Cathay porzucił kabiny, sygnalizując przejście od rzucającego się w oczy luksusu do… czego dokładnie?
- Ryanair z jastrzębim okiem monitoruje rozwój sytuacji politycznej.
