Walki byków nie są kojarzone z Wyspami Kanaryjskimi. Wulkaniczny krajobraz, bujne lasy sosnowe, plamy Atlantyku – rządzi tu przyroda, a nie areny walk byków. Tradycja nigdy się tam nie zakorzeniła. Przynajmniej nie tak jak w kontynentalnej Hiszpanii.

To właśnie ten kontekst sprawia, że ​​historia Jose Maty jest szczególnie potężna. Nawet kilkadziesiąt lat później nadal brzmi głośniej.

Nie pochodził z dynastii torreadorów. Pochodzi z Las Trichias. Mała wioska na wyspie La Palma. Tak mały, że łatwo go przeoczyć na mapie, jeśli nie przyjrzysz się uważnie. Tam urodziła się Mata. Potem odszedł. Pojechał do Wenezueli. Podobnie jak wielu wyspiarzy z jego pokolenia, udał się tam, gdzie były możliwości.

Pracował na różnych stanowiskach. Pojawił się nawet w telewizji. To było życie oczekujące na zmiany.

A potem znalazł swoją arenę.

Droga do sławy nie była liniowa. To nie była linia prosta. To był chaos. To było trudne. Ale zanim wrócił do Hiszpanii, miał już coś, czego nie mieli inni. Miał imię. „El Canario” (Kanarek).

Jak Kanaryjczyk stał się legendą?

Jeśli zastanawiasz się, jak człowiek z zapomnianego atolu atlantyckiego stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci hiszpańskiej coridy, spójrz na oś czasu. Wszystko wydarzyło się szybko. A potem wszystko się skończyło.

W połowie lat sześćdziesiątych Mata awansował na wyższe stanowiska. Nie polegał na widowiskowości i blichtrze, jakim charakteryzowało się wielu jego kolegów. Był inny. Klasyk. Wyrafinowany. Krytycy go szanowali. Docenili jego styl.

Jego charakterystycznym ruchem było dobijanie mieczem. Dokładność. Elegancja. Żadnych zbędnych ruchów.

W 1965 roku otrzymał alternatiba, ceremonię podnoszącą novis (nowicjusza) do rangi pełnego torreadora. A to osiągnięcie nie przyszło mu do głowy od byle kogo. Został przyjęty przez Manuela Beniteza, lepiej znanego jako „El Corbes”. Legenda. Inna legenda przekazała płaszcz przybyszowi.

Później potwierdził swój status w Las Ventas. Na głównej arenie. Na prestiżowej arenie w Madrycie. Jeśli przetrwałeś Las Ventas, jesteś coś wart.

Mata wiele znaczyła.

Przez krótki okres końca lat sześćdziesiątych i wczesnych siedemdziesiątych jego nazwisko było wszędzie. Należał do elity.

Tragiczny koniec kariery

Jego kariera nie wygasała stopniowo. Skończyło się nagle.

25 lipca 1971.

Mata był w Villanueva de los Infantes na walce byków. Jest to wydarzenie, podczas którego małe areny zapraszają znane postacie, aby przyciągnąć tłumy. Coś poszło nie tak. Byk uderzył go rogami.

Ten uraz mógł nie być śmiertelny.

Ale warunki były niezadowalające. Pomoc została udzielona z opóźnieniem. Podczas walk byków sekundy oddzielają siniaka od pogrzebu. Tutaj oddzielili życie od śmierci.

Zmarł dwa dni później.

Miał zaledwie 31 lat.

Ten incydent spowodował coś więcej niż tylko śmierć torreadora. Wywołało to ogólnonarodowy spór. Ludzie zaczęli zadawać niewygodne pytania. O bezpieczeństwie. O standardach na małych arenach. Czy sprawiedliwe było wysłanie wschodzącej gwiazdy na arenę, na której opieka medyczna była tak słaba? Odpowiedź była oczywiście negatywna.

Dlaczego dzisiaj się o nim pamięta

Dziś, spacerując ulicami Santa Cruz de la Palma, zobaczysz to.

Znajduje się tam posąg z brązu.