Kabina pierwszej klasy Air India w Boeingu 777 nie jest uszkodzona. Ona jest po prostu… nieistotna.

Niedawno poleciałem z Delhi do Frankfurtu. Dziewięć godzin w drodze. Mój cel? Jako pierwszy testuje nową poczekalnię pierwszej klasy w Delhi. Ta część okazała się świetna. Nawet świetnie. Sygnalizuje zmianę stylu, której reszta linii lotniczej nie była dotychczas w stanie powtórzyć.

Ale jak tylko opuścisz ten salon, musisz wejść na pokład samolotu.

Mój lot Boeingiem 777-300ERP nie był straszny. Ale „nie straszne” nie jest argumentem za pierwszą klasą. Nie jest to argument nawet dla klasy biznes.

Taka jest obecnie rzeczywistość produktu pierwszej klasy Air India. To wygodne. Jest cichy. Ale jest głęboko niekonkurencyjny.

Salon: Stary, ale nienaruszony

Być może czytałeś przerażające historie. Można było spodziewać się łuszczącej się skóry, połamanych krzeseł i rozpaczy.

Ale to nie jest to, co widziałem.

Ten konkretny samolot został wymieniony podczas postoju. Zamiast nowszych samolotów, które wcześniej posiadał Etihad, z ośmioma apartamentami, dostałem oryginalnego Boeinga 777 od Air India. Są tylko cztery miejsca w pierwszej klasie. Układ siedzeń to 1-2-1.

Wyglądają na przestarzałe. Interfejs wydaje się utknąć w 2008 roku. Brak Wi-Fi. Sprzęt rozrywkowy na pokładzie (IFE) jest nieporęczny i powolny.

Jednakże stan fizyczny wnętrza był przyzwoity. Niedawno przeprowadzono lekką renowację. Nic nie jest zepsute. Nic nie wydawało się niebezpieczne.

Mój stół był przekrzywiony. Jeśli położysz coś na zewnętrznej krawędzi, może to spowodować niebezpieczne zwisanie. Więc umieściłem wszystko po lewej stronie. Małe rzeczy. Jest to denerwujące, ale do opanowania.

Prawdziwym zwycięstwem tutaj jest sen.

W samolotach śpię okropnie. Zwykle budzę się co godzinę, zdezorientowany i sztywny. Ale nie tym razem.

Łóżko było wygodne. Dostałem nieograniczoną liczbę poduszek i koców. Ponieważ byłem jedynym pasażerem w kabinie, obsługa wyłączyła światła. Było ciemno. Było cicho. Nawiewy nie nawiewały gorącego powietrza na moją twarz.

Spałem sześć godzin bez przerwy.

Sześć. Godziny.

Jest to rzadkie zjawisko. To cenne. Jeśli chcesz po prostu przyjechać do Frankfurtu zrelaksowany, ten produkt spełni Twoje zadanie.

Usługa: Gdzie kończą się pierwsze zajęcia?

Tutaj zaczyna się zamieszanie.

Air India znacznie ulepszyło swoje oprogramowanie klasy biznesowej. Leciałem klasą biznes na ich Airbusach A350 i A320neo. Jedzenie jest lepsze. Napoje są lepsze. Zestaw udogodnień jest bardziej nowoczesny.

Teraz porównaj to z pierwszą klasą na pokładzie Boeinga 777.

Piżama? To samo co w klasie biznes.
Ustawiono typ hotelu? Takie same lub prawie identyczne.
Menu? Prawie to samo, z wyjątkiem elastyczności „posiłków na życzenie”.

Leciałem nocnym lotem. Musiałem wybierać między śniadaniem a kolacją. Jedzenie było pyszne. Uwielbiam indyjskie jedzenie, które pomogło. Ale prezentacja była standardowa. Nie zapada w pamięć. Ona nie jest „pierwszej klasy”.

Można odnieść wrażenie, że linia lotnicza włożyła w klasę biznes wszystkie swoje pieniądze marketingowe i twórczą energię. A ja po prostu zapomniałem, że pierwsza klasa w ogóle istnieje.

Czy to naprawdę doświadczenie pierwszej klasy, jeśli jedzenie i udogodnienia w stylu hotelowym są identyczne z tym, co otrzymujesz w klasie ekonomicznej premium?

Jedyną różnicą był alkohol.

W klasie biznes serwowany jest standardowy szampan. W pierwszej klasie – Charles Heidsieck Blanc de Blacks. To jest dobry szampan. Miły dotyk. Ale jedna butelka nie usprawiedliwia różnicy w cenie, gdy wszystko inne jest takie samo.

Kto powinien latać?

Nie pomyślałbyś, że Air India zatrzyma ten produkt. Przy tak pustym doświadczeniu, po co oszczędzać pierwszą klasę?

Planują go zatrzymać.

Ale spójrz na puste siedzenia. Podczas lotu byłem sam. To nie powinno być zaskoczeniem. Tego produktu nie warto kupować za gotówkę. Co więcej, klasa biznes linii Air India może oferować lepszy stosunek jakości do ceny niż ich własna klasa pierwsza, zwłaszcza biorąc pod uwagę lepszą sieć Wi-Fi i rozrywkę w nowych flotach.

Jeśli zarezerwujesz ten lot, zrób to za punkty. Zrób to dla statusu. Zrób to, jeśli cenisz cichą kabinę, w której możesz się przespać.

Nie rezerwuj, oczekując luksusu. Nie znajdziesz tego. Podawanie herbaty? Nie szykowne. Żadnego kawioru. Brak obsługi lokaja. Wystarczy butelka dobrego szampana i łóżko, na którym można spać.

To jest kompromis.

To nie jest katastrofa. To po prostu przeciętność przebrana za premium. Air India ma przed sobą wiele pracy, jeśli chce konkurować z przewoźnikami z Bliskiego Wschodu w prawdziwym segmencie pierwszej klasy.

Na razie ciesz się salonem. Pomiń modernizację krzesła. Twój portfel będzie Ci wdzięczny.